W Albanii: pogoda dla inwestorów

Po zmianie ustroju w Europie Wschodniej i Południowej gospodarka albańska zaczęła rozwijać się najszybciej w regionie bałkańskim.

 

Albańczycy odziedziczyli po czasach przedwojennych króla Zogu i okupacji włoskiej z drugiej wojny światowej niesamowite zapóźnienie gospodarcze. Byli najbiedniejsi w Europie i jednymi z najbiedniejszych na świecie. Powojenny komunistyczny przywódca Enver Hodża też nie wyprowadził ich z biedy i zacofania. Skłóceni z całym światem, rewizjonistycznym według nich Związkiem Radzieckim i Chinami oraz imperialistycznym Zachodem na czele ze Stanami Zjednoczonymi, a przede wszystkim z sąsiadami o granice i gnębienie mniejszości albańskiej, pogrążyli się w zupełnej izolacji.

Gospodarkę wolnorynkową zaczęli budować od zera, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Gdy zaczęła im się ona kompletnie sypać w latach 80. minionego wieku, tak samo zresztą jak innym krajom socjalistycznych, wpadli na pomysł, że wspólnym majątkiem państwowym należy się jak najszybciej podzielić. Dochodziło do takich scen, że w nocy znikały szkoły, obiekty publiczne, fabryczki państwowe czy spółdzielcze. Jedni wywozili z nich cegły i dachówki, inni stolarkę, a jeszcze inni kiepskie wyposażenie i urządzenia. Wpadli też na pomysł, że nie warto pracować za grosze, więc psuli maszyny jak XIX-wieczni związkowcy w Anglii. Za postojowe mieli wszak zagwarantowane ok. 80 proc. wynagrodzenia.

Po dojściu w 1992 r. do władzy demokratów, Albańczycy wręcz zachłysnęli się kapitalizmem gospodarczym. Budowali gdzie chcieli i co chcieli, przybywało im kafejek i barów, stacji benzynowych i myjni samochodowych. Nasze polskie fiaty i nysy wymienili głównie na mercedesy, masowo sprowadzane z Zachodu. Ponoć większość ma lewe dokumenty.

Produkcja stała w miejscu, ale lokale były pełne gości, wyłącznie mężczyzn. Pytani o źródła dochodów, wyjaśniali, że utrzymuje ich rodzina zza granicy. 27,5 proc. Albańczyków wyemigrowało pod koniec ub. wieku za chlebem.

Szeptano też, że wiele osób dorobiło się w szarej strefie, na przemycie narkotyków, handlu bronią, prostytucji. Aby zalegalizować zdobyte w ten sposób pieniądze od razu lokowali je w budowę hoteli, pensjonatów w najatrakcyjniejszych miejscowościach turystycznych, głównie na wybrzeżu.

Teraz, zabiegając o członkostwo w Unii Europejskiej, rząd albański chce szybciej ucywilizować gospodarkę. Walczy z korupcją i przestępczością, nawet nakazuje wyburzać nielegalne obiekty.

Albania stała się też oczkiem w głowie amerykańskiej administracji. Jest wszak doskonałą bazą do kontroli Europy Południowej i całego basenu śródziemnomorskiego. Jakieś korzyści mają z tego Albańczycy. Gospodarka drgnęła im dzięki inwestycjom zagranicznym. W latach 2000-2004 rozwijała się nawet w tempie 6÷7 proc. Ponoć wzrostu PKB wynosi od 2007 r. 6 proc. Ale wciąż niemal połowa produktu krajowego brutto wytwarzana jest w szarej strefie, a 15 proc. pochodzi od Albańczyków pracujących za granicą, głównie w Grecji i we Włoszech.

W 2008 r. wielkość albańskiego PKB wyniosła 12,964 mld USD, czyli 4.089 USD na 1 mieszkańca. Niestety, mniej więcej jedna czwarta mieszkańców kraju żyje poniżej granicy ubóstwa.
Struktura zatrudnienia przedstawia się tam następująco: 57 proc. czynnych zawodowo pracuje w rolnictwie, 20 proc. w prywatnym sektorze pozarolniczym, a 23 proc. w sektorze publicznym.

Bilans handlowy, nawet dzięki pomocy z zagranicy ma Albania bardzo niekorzystny. Wykazuje znaczną przewagę importu (2,9 mld USD) nad eksportem (763 mln USD), co powoduje nieustanny wzrost zadłużenia kraju.

Ten kraj ma jednak kilka atutów, które już przed wojna wykorzystywały zagraniczne koncerny. Znaczne bogactwa mineralne pozwalają na rozwój górnictwa, m.in. rudy chromu, miedzi, żelaza i niklu oraz ropy naftowej, gazu ziemnego, węgla i boksytów. Nad jeziorem Prespa zlokalizowano jest jedno z największych w świecie złóż naturalnego asfaltu. Albańczycy mają też świetny tytoń. Są tam doskonałe warunki do uprawy winorośli i cytrusów, a także hodowli bydła, kóz i owiec. Na odkrycie zasługują też walory turystyczne tego kraju, ciepłe morze i piaszczyste plaże oraz góry, dotychczas niedoceniane nawet przez samych Albańczyków. Pogoda na urlop jest tam prawie zawsze.

W Albanii warto więc teraz inwestować i wypoczywać. Po jej wejściu do Unii nie będzie to już tak atrakcyjne.
Źródło:
http://www.gospodarkaslaska.pl/

 
Towarzystwo Polsko-Albańskie
05-805 Otrębusy
ul. Spacerowa 17
 
Konto:

Towarzystwo Polsko-Albańskie
58 2130 0004 2001 0741 4378 0001
Volkswagen Bank Polska S.A.

 

Dziś67
W tygodniu326
W miesiącu794
Wszystkie197722

czwartek, 09 lipiec 2020
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd