Albania rowerem – dwa koła, dwie nogi i 10% - zob. blog Ewacyna

Drukuj
Szkodra, 12 grudnia 2015 r.

Pierdut! Światło zgasło i nie było widać już nic – ani stacji benzynowej, na której przysiadłam sprawdzając mapy, ani sporego hotelu tuż obok a w nim wypasionej nowoczesnej restauracji z raczej zamożną męską klientelą. Samochody jak gdyby nigdy nic toczyły się po głównej jakieś drodze jakieś 30 km od Tirany, która prawem Murphego z szerokiej, równej i raczej pustej zmieniła się pod koniec dnia w wąską i dziurawą, co nie sprzyja nigdy żadnej jeździe rowerem, nie mówiąc już o takiej po zmroku. Po kilku minutach wycie potężnego generatora obwieściło powrót jaśniejszej rzeczywistości i życie odżyło.
W zasadzie to wciąż toczyło się dalej. Generalnie po zmroku w Albanii niewiele widać, bo państwowego oświetlenia ulic tu na lekarstwo i domostwa zasilane są z własnych generatorów, co odnoszę wrażenie nie przeszkadza ludziom normalnie funkcjonować.


Zob. całość pod linkiem:
www.ewcyna.com/albania-rowerem-dwa-kola-dwie-nogi-i-10/
Our website is protected by DMC Firewall!